1. Wstęp: 5 pytań o Musée d’Orsay

Słuchaj

W poprzednim sezonie zwiedzaliśmy Luwr. Teraz przenosimy się na drugą stronę Sekwany, czyli do Musée d’Orsay. Jest to drugie po Luwrze najsłynniejsze paryskie muzeum sztuki. Będziemy tu podziwiać największą na świecie kolekcję dzieł impresjonistów, ale wcześniej, podobnie jak w poprzednim sezonie, odpowiem na 5 najczęstszych pytań dotyczących tego muzeum. Tym sposobem chcę Cię wprowadzić w temat i przy okazji podzielić się cennymi wskazówkami odnośnie zwiedzania. W kolejnych odcinkach tradycyjnie przejdziemy do opisów konkretnych dzieł sztuki.

Nie przedłużając, przejdźmy więc do pierwszego pytania.

1. Kiedy i w jakim celu powstało Muzeum d’Orsay?

Muzeum d’Orsay zostało uroczyście otwarte w 1986 roku, czyli stosunkowo niedawno. Obok przebudowy Luwru, był to jeden z czołowych projektów ówczesnego prezydenta Francji François Mitteranda.

Film z inauguracji Musée d’Orsay w 1986 roku

Decyzja o stworzeniu osobnego muzeum dla sztuki XIX wieku była podyktowana kilkoma czynnikami. Jednym z nich było to, że w Luwrze po prostu nie było dla nich miejsca. Podczas jego przebudowy pojawiły się więc pomysły, aby przenieść kolekcję sztuki XIX i XX wieku gdzieś indziej.

W międzyczasie francuską opinię publiczną wzburzył też pomysł wyburzenia dworca d’Orsay. Budynek od 40 lat był nieużywany i brakowało pomysłu na to, co zrobić z tym wielkim gmachem w centrum Paryża.

W pewnym momencie ktoś połączył kropki i wpadł na doskonały pomysł, aby w stary budynek dworca przearanżować na muzeum. Uważam, że to doskonały pomysł, bo artyści epoki pary i węgla faktycznie nie mogli sobie wymarzyć lepszego miejsca na prezentację swoich dzieł. Kolej zmieniała ich życie, równie silnie, jak naszą codzienność zmienia internet.

Do tego dworzec d’Orsay zaprojektowano tak, aby architektonicznie nawiązywał do znajdującego się po drugiej stronie Sekwany Luwru, stąd jest to wprost idealne miejsce na prezentację głównych nurtów sztuki XIX wieku. Jest to też bardzo klimatyczny i fotogeniczny budynek. W środku czeka na was przeszklony dach dawnej hali dworcowej, żeliwne ażurowe konstrukcje peronów, oraz ogromny zegar, który jest ulubionym tłem pamiątkowych fotografii większości turystów.

2. Dlaczego dworzec d’Orsay planowano wyburzyć?

Dworzec d’Orsay był dworcem bardzo krótko, bo zaledwie 40 lat. Dlaczego tylko tyle? Wszystkiemu winna była elektryfikacja. Pociągi przestały tam zajeżdżać, gdy dawne, napędzane węglem lokomotywy zastąpiły lokomotywy elektryczne. Od tego czasu składy mogły być dłuższe, tymczasem perony na dworcu d’Orsay były za krótkie i nowe pociągi po prostu się na nich nie mieściły.

Archiwalne zdjęcia dworca d’Orsay / źródło: WikiMedia

Musisz też wiedzieć, że w czasach, kiedy rozważano wyburzenie dworca d’Orsay, eklektyczna architektura XIX wieku nie cieszyła się zbyt dużym powodzeniem. Z tego powodu na początku lat 70. XX wieku wyburzono dziewiętnastowieczne hale targowe Les Halles i mimo ostrego sprzeciwu Paryżan postawiono na ich miejscu centrum targowe. Nie była to jednak najlepsza decyzja, bo rzeczonego centrum handlowego już nie ma. Wyburzono je w 2010 roku i w tej chwili stoi tam zupełnie nowy obiekt. Dobrze więc, że dworzec Orsay udało się uratować, bo kto wie, czy budynek, który zająłby jego miejsce, nie byłby równie chybioną inwestycją.

3. Jakie dzieła sztuki można oglądać w Musée d’Orsay?

W Musée d’Orsay prezentowana jest największa na świecie kolekcja dzieł francuskich impresjonistów, jednak nie tylko. Trafiły tam też inne dzieła sztuki powstałe między 1849 a 1914 rokiem. Musée d’Orsay wypełnia więc lukę między Luwrem, gdzie znajdują się dzieła sztuki dawnej, a Centre Pompidou, gdzie prezentowana jest sztuka najnowsza.

Dlaczego zdecydowano się akurat na taki zakres czasowy? Wydaje mi się, że cezura końcowa jest dla większości słuchaczy oczywista. W 1914 roku wybuchła I Wojna Światowa. Po jej zakończeniu wciąż tworzyło oczywiście wiele aktywnych wcześniej artystów, jednak w sztuce rozpoczęła się zupełnie nowa epoka. Umocniła się awangarda, pojawił się ekspresjonizm i wiele innych nowych nurtów – dzieła sztuki z tego okresu silnie kontrastowałyby więc z tymi powstałymi przed Wielką Wojną.

Jeśli chodzi zaś o rok 1849, to jest to moment, kiedy władzę we Francji obejmuje Napoleon III Bonaparte – najpierw jako prezydent, potem jako cesarz. Napoleon będzie rządzić Francją do 1870 roku, kiedy wybucha Wojna Francuska-Pruska. W Musée d’Orsay prezentowane są więc dzieła sztuki z trzech okresów w historii Francji. Jest to II Republika, II Cesarstwo Francuskie oraz okres tzw. Belle Epoque.

W tym miejscu warto wspomnieć, że nazwa Belle Epoque została ukuta post factum, już po zakończeniu I Wojny Światowej. Była ona tak wielką traumą, że poprzedzające ją czasy wydawały się sielanką – stąd „Piękna Epoka”. Tak naprawdę wcale nie była to idylla. Ogólnie cały ten okres: od 1849 do 1914 roku wiązał się z niezwykle dynamicznymi, często trudnymi dla ówczesnych ludzi, przemianami cywilizacyjnymi. Miasta rozrastały się do niespotykanych dotąd rozmiarów, kolej zaczęła docierać do najodleglejszych zakątków Europy, a tradycyjne małe sklepiki powoli wypierały wielkie domy towarowe.

Centrum świata sztuki pozostawał jednak Salon, czyli coroczna wystawa sztuki, na której mógł zaprezentować się każdy artysta pod warunkiem, że jego dzieła zostaną zaakceptowane przez jury. Z dzisiejszej perspektywy wydarzenie to może sprawiać wrażenie elitarnego. Mówimy w końcu o „salonie”. Prawda jest jednak zgoła inna. Paryski salon przyciągał tłumy paryżan, nie tylko tych najbogatszych. Wstęp na wystawę kosztował zaledwie jednego franka, a w niedziele był zupełnie bezpłatny, więc praktycznie każdy mógł wziąć w niej udział. Po co? Żeby się rozerwać. Zobaczyć najbardziej skandaliczne obrazy, poszukać na płótnach znanych historii i nacieszyć oko widokiem nagich boginek i odalisek. W niektórych latach trwającą 6 tygodni wystawę potrafiło odwiedzić ponad milion osób, co daje 23 tys. osób dziennie. Dla porównania: trwającą 9 tygodni wystawę prac Leonarda da Vinci w Nowojorskim Metropolitan Museum of Art w 2003 roku odwiedziło „zaledwie” 400 tys. osób.

Jak widać obrazy były rozwieszone bardzo gęsto i oglądało je bardzo dużo osób. Edouard Dantan, Salon roku 1880 / źródło: WikiMedia.
A w niedzielę, kiedy wstęp był darmowy, wystawę odwiedzały tłumy.
Karykatura Honoré Daumiera, Darmowy dzień Salonu, 1852 r.

Skoro Salon był tak popularny, jury czuło się zobowiązane do tego, aby dbać o morale publiczności. Najwyżej cenione, i tym samym najczęściej nagradzane, były obrazy przedstawiające sceny z Biblii i mitologii. Znacznie niżej w hierarchii stał portret, pejzaż i martwe natury. Na inne rzeźby i obrazy na Salonie raczej nie było miejsca. W kolejnych odcinkach podcastu usłyszysz, jak poszczególni artyści radzili sobie z tymi ograniczeniami.

4. Musée d’Orsay czy Luwr?

Jest to bardzo trudny wybór. Najlepiej oczywiście zajrzeć do obu tych muzeów, ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma na to czas. Zwłaszcza jeśli wybiera się do Paryża po raz pierwszy i planuje spędzić w mieście 2-3 dni. Wydaje mi się, że większość osób, które znajdują się w takiej sytuacji, wybiera Luwr, ale nie jest to reguła.

Radzę więc wcześniej przyjrzeć się kolekcjom obu tych muzeów i po prostu zastanowić się nad tym, co nas bardziej interesuje. Osoba zafascynowana sztuką starożytną, prawdopodobnie będzie bardziej zadowolona z wizyty w Luwrze. Natomiast fani Van Gogha, zapewne będą woleli zobaczyć obrazy swojego idola w Musée d’Orsay.

5. Ile czasu potrzeba, aby zwiedzić Musée d’Orsay? Jak ominąć kolejki?

Tym razem niestety nie podzielę się z informacją o żadnym sekretnym wejściu, bo wydaje mi się, że takiego nie ma. Turyści mają do dyspozycji tylko jedno wejście od strony ul. Rue de la Légion d’Honneur, innymi słowy od strony Sekwany.

Wejście główne do Musée d’Orsay / zdjęcie z Google Maps

Aby ominąć kolejki, radzę po prostu zaplanować wizytę w Musée d’Orsay poza szczytem sezonu turystycznego, który zaczyna się w kwietniu i kończy we wrześniu. Do muzeum najlepiej przyjść wcześnie rano albo w późnym popołudniem w czwartek, bo wtedy otwarte jest do aż do 21:45. Bilet radzę kupić online, bo wtedy musisz przejść jedynie kontrolę bezpieczeństwa i nie musisz już stać w kolejce do kasy. Jeśli jesteś obywatelem unii Europejskiej i masz mniej niż 26 lat, nie musisz tego robić, bo najmłodsi goście francuskich muzeów wchodzą za darmo. Wystarczy pokazać przy wejściu dowód.

Jeśli chodzi o czas, konieczny na zobaczenie ekspozycji – podobnie jak w Luwrze – chcąc zobaczyć wszystko – łącznie z Musée de l’Orangerie, trzeba by spędzić w muzeum kilka dni. Dlatego ponownie radzę wcześniej zastanowić się nad tym, co chciałbyś zobaczyć i to na tym się skoncentrować, rezerwując sobie na wizytę 2-3 godziny.  

To chyba tyle, jeśli chodzi o wstęp. W kolejnym odcinku słyszymy się już na galerii i po raz kolejny zaczynamy od rzeźby. Uprzedzam, że jest to niewielki obiekt i jeśli się o nim nie wie, to bardzo łatwo go pominąć. Znajdziesz go na parterze muzeum. Po kontroli biletów skieruj się w prawą stronę. Nie wchodź jeszcze do żadnego z pokoi. Po prostu idź prosto galerią nabistów, aż dojdziesz do galerii symbolistów. Tam zrobimy pierwszy przystanek. Potem dokładniej przyjrzymy się jeszcze trzem obrazom na parterze i udamy się na górę, na piąte piętro. Tam zrobimy 4 przystanki i na końcu zatrzymamy się przed jeszcze jednym obrazem na parterze. Znajduje się on w okolicy galerii nabistów, którą najpierw tak bezrefleksyjnie ominęliśmy.

Plan zwiedzania parteru. Zaplanowane przystanki oznaczone są zielonymi kropkami. Na każdej z nich znajduje się numer podcastu, w którym opowiadam o dziele sztuki zgromadzonych w danej sali.
Plan zwiedzania piątego piętra. Podcast nr 9 poświęcony jest Vincentowi Van Goghowi. Jego obrazy normalnie prezentowane są na drugim piętrze, ale obecnie przechodzi ono remont, dlatego przeniesiono je na piętro piąte. Będę aktualizować te informacje na bieżąco.

Wszystkie nagrania będą mieć łącznie około 90 minut, czyli 1,5 godziny. Nie musisz słuchać każdego z nich. Oczywiście do tego zachęcam, ale tylko od Ciebie zależy którym obrazom poświęcisz więcej uwagi. Ja zostawiam Ci tylko na trasie wskazówki. Zachęcam do zwiedzania bez pośpiechu i presji, bo nie o to chodzi w zwiedzaniu muzeów. Masz czuć satysfakcję i radość z tego, że tam jesteś.

Muzyka wykorzystana w podcaście pochodzi z dwóch banków muzyki: Epidemic Sound oraz Free Music Archive.

Zrealizowano w ramach programu stypendialnego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – Kultura w sieci

Historyczka sztuki, copywriterka i storytellerka. Od lat zaprzyjaźniona z klawiaturą. Mikrofon dopiero oswaja, ale czuje, że i ta znajomość ma przyszłość.

Dołącz do dyskusji

Subscribe

Odcinek 1