4. Rafael Santi, Stanza della Segnatura, Szkoła Ateńska

Słuchaj
stanza della segnatura

Tutaj (klik) zwiedzisz Stanza della Segnatura i pozostałe pokoje Rafaela w Muzeach Watykańskich bez wychodzenia z domu.

“Pokaż mi swój dom, a powiem Ci, kim jesteś”

Z pewnością kojarzycie to powiedzenie. Co powiecie zatem na to, aby przy okazji wizyty w Stanzach Watykańskich spróbować dowiedzieć się czegoś o ich dawnych mieszkańcach?

Tak, były to pomieszczenia mieszkalne – stanza to po włosku po prostu pokój. Jednak pokoje te zamieszkiwał nie byle kto. Były to apartamenty samego papieża Juliusza II, a potem jego następcy Leona X. Obecnie nie ma w nich co prawda żadnych mebli, ale freski na ścianach w zupełności wystarczą nam do tego, aby dowiedzieć się czegoś o dwójce papieży, którzy zlecili ich wykonanie.

 „Wystarczą” to mało powiedziane. Gdybyśmy mieli dokładnie analizować każdy z fresków we wszystkich czterech pomieszczeniach, jakie składają się na Stanze Watykańskie, musielibyśmy spędzić tam cały dzień. Dlatego skupimy się na jednym wnętrzu. Będzie to Stanza della Segnatura, czyli pokój, w którym znajduje się słynna Szkoła Ateńska, jednak nie tylko. Freskami pokryte są także trzy pozostałe ściany oraz sufit. Turyści bardzo często całkowicie je ignorują, koncentrując się wyłącznie na tym, aby zrobić jak najlepsze zdjęcie Szkoły Ateńskiej. Tymczasem są one kluczowe dla zrozumienia najsłynniejszego fresku Rafaela.

Nie tylko freski Stanza della Segnatura – co jeszcze działo się na Watykanie w 1508 roku?

Niektórzy z Was mogli się zdziwić, że tak wiele mówię o Juliuszu II, czyli zleceniodawcy fresków w Stanza della Segnatura. Czy to nie ich wykonawca, czyli boski Rafael, powinien być na pierwszym planie? Akurat w przypadku fresków w Stanzach – niekoniecznie. Wszystko przez to, że było to jedno z pierwszych, dużych zleceń Rafaela.

Rafael przybył do Rzymu w 1508 roku. Miał wtedy zaledwie 25 lat, jednak już wtedy chodziły słuchy, że nie brakuje mu talentu. W innym wypadku papież nie powierzyłby mu tak ważnego zlecenia, jak dekoracja jego prywatnych apartamentów.

Do Rzymu przybywa zatem młody, ambitny człowiek i co się okazuje? Że w mieście roi się od podobnych do niego młodych-zdolnych. Największą sławą bezsprzecznie cieszył się Michał Anioł. Oddech tego rywala Rafael odczuł wyjątkowo mocno, bo pracowali dosłownie kilka kroków od siebie. Dokładnie w tym samym czasie, gdy Rafael planował kompozycję fresków w Stanzach Watykańskich, Michał Anioł rozkładał rusztowania, by zacząć pracę nad swoim największym arcydziełem, czyli freskami na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej.

Rafael czuł więc niemałą presję, aby sprostać oczekiwaniom papieża. W odróżnieniu od Michała Anioła nie miał jednak w zwyczaju wchodzić w dyskusję ze swoimi patronem. W końcu dopiero oswajał się z papieskim dworem i nie czuł, aby miał wystarczająco dużo autorytetu do tego, aby ingerować w pomysły Juliusza II. Stąd program teologiczny fresków w Stanza della Segnatura to najpewniej dzieło papieża i jego doradców. Oczywiście Rafael był odpowiedzialny za kompozycję i kolorystykę malowideł. Zdarzało mu się też przemycać do treści własne pomysły i o nich też sobie powiemy. Najpierw sprawdźmy jednak, co chciał nam przez te malowidła powiedzieć Juliusz II.

Jakie było pierwotne przeznaczenie Stanza della Segnatura?

W pierwszej kolejności zastanówmy się, jaką funkcję mogła pełnić Stanza della Segnatura. To w końcu jeden z czterech pokoi wchodzących w skład apartamentu. Jak papież go wykorzystywał?

stanza della segnatura
Widok ogólny na Stanza della Segnatura / źródło: Wikimedia Commons

Jeśli przespacerujesz się przez wszystkie stanze – czy to na żywo, czy wirtualnie na stronie Muzeów Watykańskich – zauważysz, że w Stanza della Segnatura brakuje pewnego elementu. Chodzi o kominek – dlaczego nie zainstalowano go w tym pomieszczeniu? Czy Juliusz II lubił marznąć? Niekoniecznie, znacznie bardziej prawdopodobne jest, że z kominka zrezygnowano, bo ogień mógłby czemuś zagrażać. Tylko czemu? Najpewniej chodziło o książki.

Stanza della Segnatura pierwotnie była biblioteką. Niedużą jak na współczesne standardy, ale całkiem pokaźną jak na czasy dojrzałego renesansu. Juliusz II zgromadził nieco ponad 200 książek – niby niedużo, ale jeśli przypomnimy sobie, że druk wynaleziono zaledwie pół wieku wcześniej, kolekcja staje się znacznie bardziej imponująca.

 Na taką nie inną funkcję pomieszczenia wskazuje nie tylko brak kominka, ale także dekoracja malarska. Poszczególne ściany zdobią alegorie różnych dziedzin nauki:

  • słynna „Szkoła Ateńska” to alegoria filozofii,
  • znajdująca się na przeciwko Dysputa o najświętszym sakramencie to alegoria teologii,
  • apolliński parnas na ścianie okiennej ma kojarzyć się z poezją,
  • a postaci cesarza Justyniana i papieża Grzegorza IX z prawem.
Szkoła Ateńśka (filozofia/nauka)
Dysputa o najświętszym sakramencie (teologia)
Apolliński parnas (poezja)
Cesarz Justynian i papież Grzegorz IX oraz personifikacje cnót kardynalnych (prawo)

Taki sposób dekorowania bibliotek wykształcił się jeszcze w średniowieczu, ale wtedy poszczególne dziedziny nauki reprezentowały zazwyczaj pojedyncze kobiece alegorie. Tu mamy do czynienia ze znacznie bardziej rozbudowanym programem, a do tego poezja zastąpiła tradycyjnie występującą w tym kwartecie medycynę.

Już sam ten fakt wiele mówi o Juliuszu II. Ten papież zapisał się w historii przede wszystkim jako wojownik i opiekun artystów. Wystarczy wspomnieć, że to właśnie Juliusz II zainaugurował budowę nowej bazyliki Świętego Piotra. Do tego pracowały dla niego sławy takie jak Michał Anioł czy Rafael. Nic dziwnego, że zamiast Asklepiosa, kazał namalować na ścianie Stanza della Segnatura opiekuna sztuk, czyli Apolla w towarzystwie muz i największych poetów.

Jak interpretować freski w Stanza della Segnatura, w tym słynną Szkołę Ateńską?

Jesteśmy zatem w dawnej, papieskiej bibliotece. Alegorie różnych dziedzin nauki są w tym miejscu zrozumiałe, ale czy nie wydaje Wam się dziwne, że papież, głowa kościoła katolickiego, tak często sięgał po starożytne, pogańskie motywy? Spotkanie filozofów w Szkole Ateńskiej, Apollo i muzy, do tego szereg motywów mitologicznych na suficie? Czy to przystoi papieżowi?

Faktycznie wydaje się to dyskusyjne, jednak freski w Stanza della Segnatura wcale nie są tak świeckie, jak mogłoby się wydawać. W rzeczywistości kryje się za nimi znacznie głębszy, bardzo religijny przekaz, jednak żeby to dostrzec, nie można omawiać każdego z tych malowideł oddzielnie. Trzeba spojrzeć na nie jak na całość.

Próba interpretacji krok 1: Szkoła Ateńska

Zróbmy to, zaczynając od Szkoły Ateńskiej – centralne miejsce wśród filozofów zajmują Platon i Arystoteles. Platon wskazuje w stronę nieba, czyli w stronę idei, natomiast Arystoteles kieruje dłoń w stronę ziemi, czyli nauk empirycznych. Obaj filozofowie uchwyceni są w ruchu – żywo dyskutują, zmierzając w bliżej nieokreślonym kierunku. Jednak, czy na pewno? Jeśli rozszerzymy perspektywę na całą salę, okaże się że Platon i Arystoteles idą w stronę ołtarza namalowanego na fresku naprzeciwko!

Próba interpretacji krok 2: Rozprawa o najświętszym sakramencie

Kompozycja na przeciwległej ścianie nosi tytuł Rozprawa o najświętszym sakramencie i również przedstawia wielu różnych myślicieli, ale tym razem wyłącznie chrześcijańskich. Umieszczając oba te freski naprzeciwko siebie, Juliusz II chciał pokazać, że dokonania antycznych filozofów znajdują kontynuację w myśli chrześcijańskiej. Miał w tym sporo racji, bo myśl platońska, a zwłaszcza arystotelesowska faktycznie bardzo mocno wpłynęła na teologów katolickich. Jednocześnie Juliusz II niejako tłumaczy się ze swojej fascynacji sztuką i kulturą starożytną. Udowadnia, że myśl antyczna i myśl chrześcijańska mogą się bardzo harmonijnie uzupełniać, tak jak ma to miejsce w Stanza della Segnatura.

Próba interpretacji krok 3: wybrane malowidła na suficie

Jakby tego było mało, treści na ścianach dopełniają freski na suficie. I tu ciekawostka – początkowo Juliusz II chciał, aby to właśnie tak wyglądały freski w Kaplicy Sykstyńskiej, z tą różnicą że w medalionach chciał umieścić wizerunki apostołów. Michał Anioł nie zgodził się na ten pomysł, dlatego papież postanowił zrealizować ten projekt w innym miejscu, czyli w swoich prywatnych apartamentach.

Omawianie każdego z medalionów na sklepieniu zajęłoby nam bardzo dużo, dlatego zwrócę Wam uwagę na dwa kluczowe. Znajdują się one tuż nad Dysputą o najświętszym sakramencie. Po lewej stronie widzimy grzech pierworodny, a po prawej scenę z mitu o Apollo i Marsjaszu. Te malowidła to swego rodzaju przestroga. Grzech pierworodny przypomina widzom, że są zwykłymi śmiertelnikami i jeśli chcą zostać zbawieni nie mogą zapominać o Bogu i eucharystii przedstawionej na fresku poniżej. Natomiast Apollo i Marsjasz ostrzegają przed pychą, w jaką może nas wpędzić sztuka i nauka. Marsjasz ośmielił się rzucić wyzwanie Bogu, twierdził że potrafi grać na instrumentach piękniej niż sam Apollo. Niestety sromotnie przegrał za co spotkała go okrutna kara. Nie powinniśmy powielać jego błędu. Możemy doskonalić się w różnego rodzaju sztukach, czytać pisma filozofów starożytnych, poznawać prawo, ale jednocześnie to Boga stawiać na pierwszym miejscu.

Stanza della Segnatura – próba interpretacji – podsumowanie

Moglibyśmy jeszcze długo przyglądać się poszczególnym elementom fresku i krok po kroku je analizować, ale domyślam się, że jesteście już tym nieco zmęczeni. Musicie przyznać, że Juliusz II postawił nas przed nie lada wyzwaniem. Patrząc na freski w Stanza della Segnatura, niełatwo dziś odczytać jego intencje. Nie mamy też gwarancji że zrobiliśmy to poprawnie. Patrzymy w końcu na obrazy, które mają ponad 500 lat i dotyczą zupełnie innych problemów, niż te, z którymi my się spotykamy. Pewni możemy być jednego – mamy do czynienia z dziełem propagandowym kierowanym do dworzan i gości papieża. Czy chodziło o podkreślenie ciągłości idei antycznej? Zasugerowanie, że Rzym czasów Juliusza II to nowe Ateny? Być może, ale nie chcę żebyście traktowali to jak jedyną, słuszną interpretację.

Jak Rafael uczynił freski w Stanza della Segnatura arcydziełem…

Ze znacznie większą swobodą mogę Wam opowiedzieć o pomysłach Rafaela. To dzięki nim freski w Stanzach są czymś więcej niż pustą propagandą. Młody malarz zaskoczył Watykan przede wszystkim niezwykle dojrzałą kompozycją. Szkoła Ateńska to pod tym względem prawdziwy majstersztyk.

Rafael postanowił też zbudować w tym fresku symboliczny pomost między współczesnością i starożytnością. Zrobił to w bardzo dyskretny sposób – zamiast korzystać z przypadkowych modeli, przedstawił na fresku największe postaci swoich czasów:

  • Leonardo da Vinci użyczył wizerunku samemu Platonowi,
  • Donato Bramante, czyli architekt bazyliki świętego Piotra, wystąpił na fresku jako Euklides, czyli największy matematyk starożytności.
  • Na obrazie jest też sam Rafael – znajdziemy go po prawej stronie, w grupie geografów. Postać, którą odgrywa to jednak nie przyrodnik, tylko malarz, starożytny geniusz – Appelles.

Można by się spodziewać, że wśród największych renesansowych twórców powinien pojawić się także Michał Anioł, ale początkowo Rafael nie zdecydował się go uwzględnić. Tak jak wspominałam, panowie pracowali na Watykanie dokładnie w tym samym czasie. Jawnie ze sobą rywalizowali i raczej nie pałali do siebie sympatią. Stąd na szkicach do Szkoły Ateńskiej próżno szukać oblicza Michała Anioła.

Potem Rafael zmienił jednak zdanie. Gdy fresk był już całkowicie gotowy postanowił dodać do niego jeszcze jedną postać. Domyślacie którą? Podpowiadam – w oryginalnej kompozycji nie było Heraklita, czyli filozofa w fioletowej szacie, który siedzi na najniższym stopniu schodów i zadumany opiera się o postument. To właśnie ta postać jest łudząco podobna do Michała Anioła.

Co zmotywowało Rafaela do dodania do fresku jeszcze jednej postaci. Sam Michał Anioł, a właściwie jego dzieło. W 1511 roku odsłonięto połowę fresków w Kaplicy Sykstyńskiej. Z dwóch powodów – aby przesunąć rusztowania i aby papież mógł odprawić tam mszę. Gdy Rafael  zobaczył, co zadziało się na suficie, był prawdziwie oszołomiony, podobnie zresztą jak cały Watykan.

Wtedy uznał, że Michał Anioł po prostu zasłużył na to, aby użyczyć wizerunku któremuś z filozofów w Szkole Ateńskiej. Choć fresk był już gotowy od ponad roku, skuł jego fragment i dodał do kompozycji jeszcze jedną postać. Tak oto Heraklit dołączył do najwybitniejszych filozofów starożytności, a Michał Anioł został unieśmiertelniony na najsłynniejszym obrazie swojego największego rywala.

Książki i artykuły dla dociekliwych

Historyczka sztuki, copywriterka i storytellerka. Od lat zaprzyjaźniona z klawiaturą. Mikrofon dopiero oswaja, ale czuje, że i ta znajomość ma przyszłość.

Dołącz do dyskusji

Odcinek 4