1. 5 pytań o Muzea Watykańskie. Ciekawostki, bilety, plan zwiedzania

Słuchaj
muzea watykańskie torso belwederskie

Witajcie w Muzeach Watykańskich! Niesamowicie miło jest mi tu Was gościć, bo planowałam tę podróż już od dawna. Pierwotnie chciałam nagrać ten sezon zaraz po Luwrze, ale mój wyjazd do Rzymu w marcu 2020 roku nie wypalił – z wiadomych względów – a potem zajęłam się historiami z Musée d’Orsay i Watykan poszedł w odstawkę.

Ale jesteśmy tu wreszcie! Cierpliwość popłaciła, bo warunki, w jakich zwiedzałam Muzea Watykańskie, były iście luksusowe. Cisza, spokój, żadnych tłumów, zero kolejek, a sztuka ta sama! 

Standardowo wybrałam dla Was dziewięć dzieł z kolekcji muzeum i każdemu z nich poświęciłam osobny odcinek. Wszystkie razem stanowią proponowaną trasę zwiedzania, jednak zanim w nią ruszymy, dowiedzmy się co nieco o samych Muzeach Watykańskich. W tym celu odpowiem na waszych 5 najczęstszych pytań związanych z tym miejscem

1. Dlaczego Muzea Watykańskie, a nie Muzeum Watykańskie?

Liczba mnoga jest tu jak najbardziej uzasadniona, choć może być nieco myląca.

Muzea Watykańskie tworzy kilka mniejszych muzeów powstałych z donacji różnych papieży. Wszystkie znajdują się na Watykanie, bardzo blisko siebie, więc nie trzeba ich szukać w różnych dzielnicach Rzymu. Do ich zwiedzenia wystarczy jeden bilet.

Skąd na Watykanie tyle muzeów? Papieże praktycznie od początku istnienia tej instytucji kolekcjonowali sztukę, jednak początek dzisiejszym Muzeom Watykańskim dało odnalezienie Grupy Laokoona. Rzeźba została odkryta zupełnym przypadkiem na terenie winnicy w pobliżu Bazyliki Santa Maria della Maggiore. Było to niemałe wydarzenie – odnaleziono w końcu starożytną rzeźbę opisywaną przez Pliniusza i to niemal kompletną, niektórym postaciom brakowało jedynie przedramion. Cały Rzym huczał o tym znalezisku, a jego oględzin dokonywali najwybitniejsi artyści, w tym Michał Anioł. Finalnie posąg kupił sam papież Juliusz II i tym sposobem rozpoczął w Watykanie modę na kolekcjonowanie sztuki starożytnej.

Papieskie zbiory bardzo długo były dostępne tylko dla wybranych, jednak począwszy od XVIII wieku, zaczęło się to zmieniać. Wtedy na fali oświeceniowych idei monarchowie różnych europejskich krajów zaczęli udostępniać swoje zbiory szerszej publiczności. Papieże oczywiście nie chcieli być od nich gorsi, dlatego i oni zaczęli odkrywać cuda, kryjące się w ich pałacach, jednak działo się to etapami.

Pierwsi byli Klemens XIV i Pius VI – to im zawdzięczamy otwarte w 1787 roku Muzeum Pio-Clementino, gdzie prezentowana jest kolekcja sztuki antycznej. Pius VI otworzył też Pinakotekę, czyli galerię obrazów. Potem kolejni papieże otwierali coraz to kolejne muzea, jednak nie ma sensu ich wymieniać, bo obecnie Muzea Watykańskie tworzą aż 54 galerie. Wszystkie mieszczą się w kilku połączonych ze sobą budynkach, które dawniej były częścią Pałacu Apostolskiego.

2. Co zobaczyć w Muzeach Watykańskich?

Muzea Watykańskie są domem wielu światowej sławy dzieł sztuki, jednak gdybyśmy mieli wybrać spośród nich 5 najsłynniejszych pewnie byłyby to:

  • freski Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej,
  • freski Rafaela w Stanzach Watykańskich,
  • Grupa Laokoona,
  • Apollo Belwederski
  • święty Hieronim Leonarda Vinci.

To przede wszystkim dla tych dzieł przychodzi się do Muzeów Watykańskich.

Trzem z wymienionych obiektów poświęciłam osobne odcinki podcastu, więc jeśli zdecydujecie się na wspólną wycieczkę, za chwilę dowiecie się o nich więcej.

3. Gdzie szukać słynnych spiralnych schodów na Watykanie? Jaka jest ich historia?

Po spiralnych schodach, a właściwie rampach, będziecie wspinać się dwa razy i raczej trudno będzie wam je ominąć, bo jednymi się wchodzi, a drugimi wychodzi z muzeum.

Pierwsze schody są mniej reprezentacyjne i stosunkowo nowe, bo powstały około roku 2000 za pontyfikatu Jana Pawła II.

Klatka schodowa przy wyjściu też nie jest wybitnie wiekowa. Powstała w 1932 roku, jednak są w niej widoczne echa znacznie starszego projektu, czyli słynnej spiralnej klatki schodowej projektu Donate Bramantego – tego samego architekta, który zainaugurował prace nad Bazyliką Świętego Piotra.

Spiralna klatka schodowa na Watykanie / źródło zdjęcia: prywatne archiwum autorki

Schody Bramantego wciąż znajdują się w muzeach watykańskich, jednak nie udostępnia się ich publiczności, prawdopodobnie ze względów konserwatorskich. Również jest to rampa, nieklasyczne schody. Bramante zaprojektował je w ten sposób, aby swobodnie mogły poruszać się po nich zwierzęta, a papież Juliusz II mógł podjechać powozem prosto pod drzwi swoich apartamentów.

Szkoda, że nie można się dziś po nich przespacerować i odtworzyć sobie w głowie tej sytuacji, ale na szczęście klatka schodowa przy wyjściu jest równie spektakularna. Ma kształt zbliżony do … łańcucha DNA. Składają się na nią dwie spirale, z których jedna prowadzi w górę, a druga w dół. Jakby tego było mało, klatkę schodową dekoruje bardzo bogato zdobiona balustrada z brązu, na której bardzo efektownie rozprasza się światło. Dzięki temu schody fenomenalnie prezentują się z góry, czego liczne dowody zobaczycie na Instagramie. Jest to chyba najczęściej fotografowana klatka schodowa na świecie!

4. Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Muzeów Watykańskich?

Ostatnim razem spędziłam tam coś między 3-4 h i spodziewam się, że jeśli podążycie zaproponowaną przeze mnie trasą zajmie Wam to mniej więcej tyle samo.

Te 3-4 godziny oczywiście nie wystarczą na zobaczenie wszystkiego. W podcaście nie omawiam eksponatów z kolekcji sztuki egipskiej i etruskiej, muzeum etnograficznego i wielu innych miejsc, ale nawet gdybyśmy mieli do dyspozycji całą dobę i niespożyte zasoby energii, nie udałoby nam się dokładnie zwiedzić wszystkich tych galerii.

Dlatego jak zwykle, radzę dawkować sobie to miejsce w mniejszych porcjach. Za pierwszym razem najlepiej skoncentrować się na galeriach, które najbardziej Was interesują, a potem ewentualnie planować zwiedzanie kolejnych.

Jeśli zdecydujecie się na wspomniane 3-4 godziny w Muzeach Watykańskich, lepiej nie planujcie też na ten dzień drugiej, równie absorbującej atrakcji. Zwiedzanie Galerii Borghese tego samego dnia nie będzie dobrym pomysłem, przynajmniej takie są moje doświadczenia. Po wizycie w muzeum zwykle potrzebuję czasu, aby ułożyć sobie w głowie wszystko to co widziałam, dlatego nie lubię zwiedzać kilku wystaw w ciągu dnia. Jeśli nie macie z tym problemu, śmiało, możecie zaplanować sobie zwiedzanie jeszcze jakichś miejsc. Mimo wszystko obawiam się jednak, że będziecie fizycznie zbyt zmęczeni, aby z uwagą przyglądać się kolejnym obrazom. Lepiej zafundować sobie w nagrodę dobry obiad i spędzić resztę dnia na spokojnym spacerowaniu po Rzymie.

Muzykujące anioły w Pinakotece Muzeów Watykańskich / źródło zdjęcia: prywatne archiwum autorki

5. Jak wejść do Muzeów Watykańskich bez kolejki?

Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, bo ostatnio zwiedzałam Muzea Watykańskie w bardzo specyficznych okolicznościach. Byłam tam dosłownie dwa dni po tym, jak zdjęty został obowiązek kwarantanny dla turystów z Unii Europejskiej i dzięki temu było wyjątkowo pusto.

W normalnych realiach rekomendowałabym wybranie się do Muzeów Watykańskich poza sezonem, na przykład w lutym lub marcu oraz zakup biletów przez internet. Sama rok temu tak zrobiłam, ale tak jak wspominałam, trzeba było odwołać wyjazd ze względu na pandemię. Obawiam się jednak, że nawet gdyby udało mi się zrealizować pierwotny scenariusz, w Muzeach Watykańskich i tak byłoby tłoczno. Przed pandemią praktycznie przez cały rok były tam tłumy.

Obecnie oczywiście jest inaczej. Turystów jest w Rzymie znacznie mniej, bo nadal nie tak łatwo przyjechać tam, nie będąc obywatelem Unii Europejskiej. W miejscach takich jak muzea obowiązują też limity osób i szczerze mówiąc, bardzo życzyłabym sobie, aby w przypadku Muzeów Watykańskich zostały one utrzymane. Oczywiście nie mam złudzeń, wiem że muzea zarabiają przede wszystkim na biletach, dlatego zależy im na jak największej frekwencji. Mimo to fajnie byłoby, gdyby można było zwiedzać kaplicę Sykstyńską w spokoju, a nie w atmosferze jak na peronie metra.

Póki koronawirus wciąż jest zagrożeniem, limity pewnie zostaną utrzymane, a tego co będzie dalej, nie wiadomo… Jeśli planujecie wizytę w Muzeach Watykańskich w najbliższych miesiącach, koniecznie kupcie bilet przez Internet na oficjalnej stronie. Nie powinien być on droższy niż 17 euro. Gdy cena jest znacząco wyższa, najpewniej trafiliście na stronę naciągaczy, a nie Muzeów Watykańskich. Nie planujcie też wizyty w muzeum w dniu audiencji papieskich – zazwyczaj mają one miejsce w środę i tego dnia w Muzeach Watykańskich jest zwykle bardziej tłoczno niż zwykle. Pamiętajcie także, że Muzea Watykańskie są zamknięte w niedzielę, więc nie odwiedzicie ich tego samego dnia, kiedy na placu świętego Piotra odbywa się Anioł Pański.

Z całego serca życzę Wam, aby podobnie jak mi, udało się Wam trafić na puste lub względnie puste Muzea Watykańskie. Jeśli natomiast zdecydujecie się na zwiedzanie online, wyłącznie z moim podcastem, nie będziecie musieli w ogóle przejmować się tłumami.

muzea watykańskie torso belwederskie
Muzea Watykańskie / źródło zdjęcia: prywatne archiwum autorki

Od czego zatem zaczynamy? Pierwszy przystanek zaplanowałam w Galerii Map, ale radzę zacząć zwiedzanie w innym punkcie, dokładniej w Pio-Clemetino. Szkoda byłoby przegapić Grupę Laokoona, prawda?

Gdy znajdziemy się już w Pio-Clementino, praktycznie cały czas idziemy prosto. Mijamy kolekcję sztuki starożytnej i dochodzimy do wspomnianej Galerii Map, po czym idziemy dalej prosto aż do Sali Sobieskiego. Tak, w Muzeach Watykańskich czeka na nas również polski wątek, czyli wielkoformatowy obraz Matejki, ale o szczegółach opowiem Wam w poświęconym mu odcinku.

Na tym etapie już tylko kilka kroków dzieli nas od Stanz Watykańskich Rafaela. Przyglądamy się im dokładnie, a następnie schodzimy w dół, kierując się strzałkami wyznaczającymi drogę do kaplicy Sykstyńskiej. Wcześniej czeka na nas jednak niespodzianka, czyli Galeria Współczesnej Sztuki Sakralnej, gdzie zatrzymujemy się przy obrazie Vincenta van Gogha. Uwaga! Niełatwo do niego trafić. Praktycznie zaraz po tym znajdziemy się w Apartamentach Borgiów, należy kierować się w lewo. Tam znajduje się kilka małych salek, które są domem tego niezwykłego obrazu.

Po spotkaniu z Van Goghiem czas na największą atrakcję Muzeów Watykańskich, czyli Kaplicę Sykstyńską. Po jej zwiedzeniu znowu idziemy cały czas prosto, po czym skręcamy w prawo i kierujemy się do Braccio Nuovo, czyli nowego skrzydła. Tam zaplanowałam krótki przystanek przy posągu Augusta z Prima Porta. Następnie wychodzimy, odpoczywamy chwilę na dziedzińcu i idziemy do Pinakoteki, gdzie zatrzymujemy się przy trzech prawdziwie wyjątkowych obrazach. 

Personifikacja Nilu w Muzeach Watykańskich / źródło zdjęcia: prywatne archiwum autorki

Dość wstępu. Pora wziąć w dłonie plan muzeum i rozpocząć zwiedzanie. Na początek zostawiam Was samych sobie. Dajcie sobie chwilę na zachwyt nad dziedzińcem Pini, czyli szyszki, pospacerujcie wśród antycznych rzeźb w Pio-Clementino, a potem jak zwykle słyszymy się przed obrazem, a właściwie obrazami, bo Galeria Map jest od podłogi po sufit wypełniona freskami.

Muzyka wykorzystana w podcaście pochodzi z dwóch banków muzyki: Epidemic Sound oraz Free Music Archive.

Historyczka sztuki, copywriterka i storytellerka. Od lat zaprzyjaźniona z klawiaturą. Mikrofon dopiero oswaja, ale czuje, że i ta znajomość ma przyszłość.

Dołącz do dyskusji

2 komentarze
  • Trafiłam tu przypadkiem. Siedzę właśnie na placu św.Piotra, wybieram się jutro do Muzeów Watykańskich i dzięki Pani ciekawym opisom już wiem, co mam robić. Dziękuję i pozdrawiam, Ewelina.

    • Ale się cieszę! Właśnie w takim celu stworzyłam to miejsce

      PS Bardzo przepraszam za spóźnioną reakcję – długo nie zaglądałam do sekcji komentarzy, czego żałuję, bo doceniam, gdy czytelnicy/słuchacze wracają, żeby podzielić się wrażeniami.

Odcinek 1